2019-02-01 Kabaret Ani Mru Mru w programie „Cirque de volaille!”

    W piątkowe popołudnie, 16 listopada 2018 roku, w podróż przez laotańską dżunglę, gdzie Morfeusz kusi w ciągu dnia, żar leje się z nieba, whisky smakuje wybornie, chińskie maszyny pochłaniają dzikie połacie cudów natury, Mekong kołysze pływające domy, słonie na ulicach dziwią tylko turystów, a łaskun muzanga „produkuje” zabrał przybyłych do Niebieskiej Kamienicy KCK podróżnik w stylu wagabundy Piotr Wnuk.
   Nasz Gość do tej pory odwiedził blisko 40 krajów, w tym Laos, Birmę, Kambodżę, Wietnam, Tajlandię, Japonię, Iran, Liban, Maroko, Nową Zelandię, Norwegię, Bałkany i wiele innych. Uwielbia schodzić z utartych szlaków i szuka miejsc niekomercyjnych, aby poznać kulturę odwiedzanego kraju, ludzi i ich prawdziwe życie. I właśnie o tym prawdziwym życiu opowiadał. A było o czym, wszak podróż po Indochinach, gdzie jednym z przystanków był Laos, trwała 4 miesiące.
    „Lepki” ryż, swoistego rodzaju oleistość czasu, który nie przecieka przez palce, nie pędzi, rozbijając się przy tym o kolejne sprawy, bezinteresowność tubylców wobec tambylców i wydłużone drzemki w ciągu dnia to jedne z poruszonych tematów.
    Podróżnik nie tylko nakreślił rys historyczny, ale również, a właściwie przede wszystkim skupił się na swoich przygodach. Opowiedział o tym jak mrówki wygryzły podłogę i weszły do namiotu, o wężach, które nocą „straszą” człowieka, mimo że boją się go za dnia, podróży łodzią po rzece Nam Ou wraz z kompanem z Syberii Dmitrijem i niespodziewanej wywrotce, o uciszającym strach samogonie Lao-Lao i wieczorach z darmową whisky o bogatym bukiecie. Słuchacze dowiedzieli się jak komercyjna turystyka wpływa na postrzeganie ludzi zachodu przez Laotańczyków i jaki wpływ ma na nich samych. Kraj, w którym nikomu się nie spieszy urzekł uczestników podróżniczego spotkania. Dowodem na to były kuluarowe rozmowy.

 
 

baner

 

 

Fotografie z podróży Piotra Wnuka