2018-02-24 Kabaret Moralnego Niepokoju w programie „Maj zaczyna się we wtorek"

    Twarze, które odzwierciedlają emocje, czasami wyrażają więcej niż 1000 słów, spoglądają ze ścian w Galerii Miejskiej, a wszystko za sprawą wystawy malarstwa i witrażu autorstwa Marty Solińskiej, której otwarcie odbyło się 5 stycznia 2017 roku. Prace inowrocławianki prezentują prawdę o człowieku i swoistego rodzaju przekorność – piękno zbudowane z wad.
    Pierwsza ekspozycja w 2018 roku i pierwsza indywidualna wystawa w życiu młodej artystki, która w 2016 roku ukończyła Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, na kierunku malarstwo sztalugowe, a ponadto obroniła dyplom uzupełniający z witrażu, tym samym uzyskując wyróżnienia z obu specjalności oraz nowy kustosz (który z powodu swej skromności woli być nazywany opiekunem ekspozycji) Galerii Miejskiej na piętrze teatru. Artystyczny początek roku był okazją, by przyjrzeć się w akcji reprezentantkom dwóch pokoleń plastyków – stawiającej pierwsze kroki Marcie Solińskiej i jej spojrzeniu na człowieka oraz jego egzystencję i Katarzynie Hałas – wielokrotnie nagradzanej artystce, która podjęła się aranżacji wystawy i tym samym wspierania działań młodej koleżanki po fachu. Efektem wspólnej pracy, mającej na celu jak najlepsze wyeksponowanie dzieł, jest możliwość oglądania zarówno obrazów wykonanych techniką malarską, rysunków, jak i witraży. Ich wspólnym mianownikiem jest oczywiście człowiek, a dokładniej jego twarz będąca spisem treści do poczynań, historii życia – tej już za nim i tej przed nim.

    „Do każdego portretu podchodzę w sposób odrębny i wyjątkowy. Przedstawiam osoby pochodzące z różnych grup i klas społecznych, postrzegając je przez pryzmat codzienności. Prezentacja tych osobowości jest moją subiektywną oceną i prawdą na ich temat. W cyklu „Twarze” portrety celowo wyglądają jak zdjęcia wyjęte z paszportu, legitymacji lub kartoteki policyjnej, których zadaniem jest specyfikacja cech charakterystycznych fizjonomii. Wszystko to jest nieodłącznym elementem ukazania charakteru portretowanej osoby. Chciałam, aby w moim cyklu najważniejszy był człowiek, jego wady, które przekornie sprawiają że stajemy się piękni i wyjątkowi. W obrazach usiłuję przedstawić nie tylko podobiznę, ale także ukazać prawdę o modelu, odzwierciedlając „to coś”, co jest fizycznie nieuchwytne. Kiedy staje się przed próbą przedstawienia tej ulotności jest to bardzo trudne i nie zawsze się udaje. Mój cykl prac jest właśnie takim wyzwaniem” – mówi Artystka Marta Solińska.

    Ekspozycję można oglądać do 27 stycznia br., od wtorku do piątku w godz. 12.00-18.00 i w soboty w godz. 10.00-16.00.

 

baner strona