2018-08-25 XI Ino-Rock Festival

Koncert Marka Piekarczyka i Przyjaciół SYMFONICZNIE zwieńczył tegoroczne Imieniny Inowrocławia, na które zaprosili prezydent Ryszard Brejza i Kujawskie Centrum Kultury.

    Po filmowo-wokalno-fotograficznej odsłonie Imienin, która miała miejsce 20 stycznia, przyszedł czas na niezwykły koncert symfoniczny z udziałem gwiazd polskiej estrady, który odbył się w Teatrze Miejskim.
    Jeden z najbardziej charakterystycznych głosów polskiego rocka, legenda gatunku, Marek Piekarczyk powrócił do naszego miasta, na zaproszenie Kujawskiego Centrum Kultury, by razem z przyjaciółmi damą polskiej estrady Krystyną Prońko, rodzimą Arethą Franklin Grażyną Łobaszewską, charyzmatycznym Sebastianem Riedlem, synem legendarnego Ryśka z Dżemu i Natalią Sikorą, zwyciężczynią Voice of Poland – uświetnić Imieniny Inowrocławia 2018. Artystom towarzyszyła Inowrocławska Orkiestra Symfoniczna „Pro Arte” pod batutą krakowskiego dyrygenta Tomasza Chmiela. Muzycznie wspierał ich znany i ceniony gitarzysta Krzysztof Ścierański.
    Koncert, a właściwie dwa koncerty, bo zainteresowanie było tak duże, że nie sposób było nie zagrać dwa razy, były ze wszech miar wyjątkowe, choćby ze względu na fakt, że niewielu osobom jest i będzie dane usłyszeć na żywo Krystynę Prońko. Artystka niemal dokładnie rok temu zagrała pożegnalny koncert, przechodząc tym samym na muzyczną emeryturę. Pojawienie się w teatrze syna Ryszarda Riedla również nie było przypadkowe. W 2019 roku przypada 25. rocznica śmierci wokalisty Dżemu. Zostanie ona uczczona serią koncertów upamiętniających twórczość legendarnego zespołu. Przedkoncertowe preludium miało miejsce w Inowrocławiu!

    „Po raz pierwszy artyści takiego formatu jak Krystyna Prońko, Grażyna Łobaszewska, Sebastian Riedel, Krzysztof Ścierański i bardzo zdolna Natalia Sikora spotkali się na jednej scenie. Myślę, że Inowrocław ma świetną imprezę i każde miasto powinno brać przykład i postarać się o koncerty na takim poziomie. Tym koncertem składam hołd swoim dawnym nauczycielom, ludziom, którzy otworzyli bramy dla takiej muzyki. Trzeba ich przypominać i przypominać tych, co żyją. W Inowrocławiu czuję jak adoptowane dziecko i dlatego myśląc o tym mieście, rozmawiając o nim, mówię U NAS. Gdyby nie Inowrocław i nie Kujawskie Centrum Kultury nie byłoby tego koncertu, w ogóle nie chciałoby mi się tego robić. To jest tyle pracy, nerwów. Jednak zrobiłem to z przyjemnością, bo w fajnym miejscu, dla świetnych ludzi, ze znakomitymi artystami, których lubię i to już były dla mnie same przyjemności i łatwizny" – mówił po koncercie Marek Piekarczyk.

    Jeśli ktoś sądził, że koncert będzie składać się wyłącznie z utworów znajdujących się na ostatnich płytach artystów czy też hitów swego czasu nuconych przez całą Polskę był w wielkim błędzie. Oczywiście nie zabrakło najbardziej rozpoznawalnych utworów jak „Jesteś lekiem na całe zło”, „Whisky” czy też „Brzydcy”, ale koncert – jedyny w swoim rodzaju, bo przygotowany specjalnie na imieninowe świętowanie w Inowrocławiu – wypełniały kompozycje znanych i lubianych w nowych aranżacjach lub muzycznych konfiguracjach. Repertuar był bardzo zróżnicowany. Pojawiły się m.in. piosenki grup Dżem i Niebiesko-Czarni, Edyty Bartosiewicz, Andrzeja Zauchy, autorskie kompozycje Piekarczyka. Piekarczyk naprzemiennie wzruszał i bawił, udowadniając, że jest zwierzęciem scenicznym, które na dodatek świetnie tańczy twista.

 

baner